Podtapiane Boernerowo

Felieton interwencyjny.
Autorka: Lowisa Lermer.
Wpis: 28 września 2021.

PODTOPIENIA NA BOERNEROWIE

W sierpniu b.r. zalane zostały Groty. Powodem jest odprowadzanie wód opadowych do kanalizacji sanitarnej, która nie jest do tego przystosowana. Portal „Tu Bemowo” zamieścił na swojej stronie informację na ten temat . Cytowana tam burmistrz Urszula Kierzkowska przyznała, że przyjęta przez Miasto „strategia adaptacji do zmian klimatu wskazuje na konieczność zagospodarowania wód opadowych w miejscu ich powstania”, ale „w budżecie warszawskiego samorządu nie ma pieniędzy na rozwiązanie problemu odwodnienia na Grotach”.

Jaki związek mają problemy Grot z Boernerowem? Mają i o tym jest ten felieton.

W czerwcu 2013 r., podczas nawałnicy, Boernerowo zostało zalane po raz pierwszy, we wrześniu 2020 roku sytuacja się powtórzyła. Woda z ulic zalała działki i garaże, a ścieki kanalizacyjne piwnice. Nie wszędzie, a tylko tam, gdzie urzędnicy popełnili kardynalne błędy.

Na Boernerowie wielokrotnie, w przeszłości, padały ulewne deszcze i były nawet tzw. „oberwania chmury”, ale nie dochodziło do podtopień. Bo to nie natura jest winna i ulewne opady nie muszą koniecznie zalewać ulic i domów. Winny jest człowiek. Boernerowo jest tego najlepszym przykładem.

Projektanci osiedla (w 1932 roku) wzięli pod uwagę naturalne ukształtowanie terenu (ze spadkiem w kierunku południowo-zachodnim) i tak zaprojektowali ulice, żeby wody opadowe spływały na niżej położone tereny zielone, lub, tam gdzie jest wyżej, do rowów melioracyjnych.
Wszystkie ulice miały spadki podłużne, a na każdym skrzyżowaniu znajdowały się rynienki/przepusty odprowadzające wodę z ulic na wewnątrzosiedlowe pasy zieleni.

Idealnie zaprojektowany układ nie podobał się jednak urzędnikom samorządowym i postanowili go poprawić.
Zaczęli od wypoziomowania ulic. Już w 2002 r. mieszkańcy ul. Ebro, którym bemowski samorząd zafundował przebudowę ulicy (zamiast remontu) alarmowali ówczesnego burmistrza, że likwidacja spadków podłużnych spowoduje, że wody opadowe nie będą mogły spłynąć na pasy zieleni, lecz, że podtopią nasze działki. I tak się stało.

Drugim błędem kardynalnym było podniesienie poziomu jezdni i chodnika ponad poziom działek sąsiednich, czego prawo wodne zabrania. Skutek: spływanie wody z ulicy na niżej położone działki.

Trzeci błąd, to zasypanie (gruzem i ziemią podczas budowy) rynienek/spustów odprowadzających wody na pas zieleni przy ulicy Kunickiego. Skutek: woda z ulicy nie mogła szybko spłynąć.

Kolejnym błędem było odprowadzanie wody opadowej z ulic do niesprawnej ( to osobny temat) kanalizacji sanitarnej, niezdolnej do jej przyjęcia. Skutek: zalewanie piwnic ściekami kanalizacyjnymi. Ci, których zalało w 2013 r. i w 2020 wiedzą o czym mowa.

W czerwcu 2013 r. wniosłam skargę na, spowodowane błędami urzędników, zalanie domów przy ul. Ebro.
W odpowiedzi komisja rewizyjna Rady Dzielnicy Bemowo uznała skargę za bezzasadną (uchwała nr XLII/160/13). Wobec jakichkolwiek działań zaradczych ze strony bemowskiego urzędu, wniesione zostało (z przywołaniem art. 29 prawa wodnego), żądanie przywrócenia poprzedniej wysokości ulicy. Urząd bemowski nie zrobił nic. Kontynuował za to przebudowy ulic wg tego samego schematu ( wypoziomowanie i podniesienie).

W 2020 r. doszło do ponownego zalania, wszędzie tam, gdzie popełniono w/w błędy. Mieszkańcy, których zalało wiedzą o które ulice chodzi. Co ma do tego przywołana, przez Panią Burmistrz, strategia adaptacji do zmian klimatu? Otóż Miasto przyjęło w/w strategię, która w ogólnym zarysie sprowadza się do tego, że wody opadowe nie mogą być odprowadzane do kanalizacji potem do Wisły ze wszystkimi tego konsekwencjami), tylko muszą być zagospodarowane tam, gdzie spadną.

Na Boernerowie można poprawić sytuację poprzez odkopanie zasypanych rynienek/przepustów. Że to działa przekonał się podtopiony mieszkaniec ul. Grotowskiej, ulicy „wypoziomowanej”, przez co woda nie spływa do lasu, przy najniżej położonej ul. Natalii. Można też tam, gdzie wyżej, odkopać istniejące tam kiedyś rowy melioracyjne. Ale i tego urzędnicy nie chcą zrobić

A jak ma się „strategia adaptacji do zmian klimatu…” na Boernerowie?
Otóż wydział inwestycji, ten sam który jest odpowiedzialny za przebudowę ulic na Boernerowie i budowę kanalizacji, planuje właśnie odprowadzenie wód opadowych z ul. Telefonicznej (zob. zapowiedziany felieton na ten temat) i F. Kleeberga do spartaczonej kanalizacji na Boernerowie!. Jaki będzie tego skutek, dla mieszkańców ul. Telefonicznej i wszystkich ulic prostopadłych do ul. F. Kleeberga (tam kanał ma być podłączany do ulic prostopadłych), można przewidzieć. Ale urzędnicy są konsekwentni w swoim uporze. Nie chcą zrezygnować z odprowadzenia wód opadowych na w/w ulicach do kanalizacji. Pytanie dlaczego, skoro „strategia adaptacji… „ ich do tego zobowiązuje?. Jest takie powiedzenie, które zaczyna się tak: „jak nie wiadomo o co chodzi…. „.

Pytanie: Gdzie można znaleźć pieniądze dla zalewanych Grot? Odpowiedź: Na Boernerowie, jeśli Pani Burmistrz wyegzekwuje na swoich urzędnikach przestrzeganie znanej jej, jak widać, „strategii adaptacji do zmian klimatu…” i zmusi do rezygnacji z kosztownego odprowadzania wód z ul. Telefonicznej i F. Kleeberga do osiedlowej kanalizacji. I od razu znajdą się pieniądze.

(przy okazji)
bieżąca prognoza opadów deszczu
dla Boernerowa

przypominamy: mm/h to „po ludzku”
litrów na m2 na godzinę 🙂

Redakcja portalu boernerowo.org serdecznie dziękuje za nadesłane materiały zaznaczając, że nie sprawdza dogłębnie informacji w dostarczonych tekstach; za ich treść odpowiadają Autorki lub Autorzy.
Zastrzeżenia co do treści prosimy monitować pod nr telefonu +48 797 529 802 i na e-mail portalu.

Komentarze prosimy pisać w grupie społecznościowej na FB

https://boernerowo.org/felietony/